Łucja PrusNic dwa razy się nie zdarza

Nic dwa razy się nie zdarza
I zapewnie. Z tej przyczyny
Zrodziliśmy się bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
Najlepszymi w szkole świata,
Nie będziemy repetować
Żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtorzy,
Nie ma dwoch podobnych nocy,
Dwoch tych samych pocałunkow,
Dwoch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
Ktoś wymowił przy mnie głośno,
Tak mi było, jakby roża
Przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
Odwrociłam twarz ku ścianie.
Roża? Jak wygląda roża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś- a więc musisz minąć.
Miniesz- a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpoł objęci,
Sprobujemy szukać zgody,
Choć rożnimy się od siebie,
Jak dwie krople czystej wody.