Łukasz Zagrobelny Ja tu zostaję

Przyciąganie, odpychanie.
Milion myśli i nigdy zimna krew.
Między nami, nic na stałe.
W nocy kłotnie, wyznania w dzień.
Coraz bliżej, coraz dalej.
Nie wiedziałem, czy jesteś jeszcze tu.
Tyle godzin nieprzespanych,
rozpędzony chronicznie puls.
Jak woda i ogień
kolizja dusz, morderczy bieg.
Bierz wszystko nieważne,
bo dzisiaj wiem

Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łodź,
nie powiem więcej wroć.
Już za poźno, już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję.

Z wierzchu anioł,
w oczach diabeł.
Dwuznaczności,
niepowstrzymany cyn.
Od początku,
przeczuwałem,
to się skończy jak czarny film.
Bierz wszystko, nieważne
Bo dzisiaj wiem.

Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łodź,
nie powiem więcej wroć.
Już za poźno, już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję,
tak zwyczajnie.
Jeśli chcesz to płacz,
nie bierze cię i tak.
Już za poźno, już nie tym razem.
Przedarty bilet to nic, ja tu zostaję.

Ja zostaję.
To nie dla mnie.
Już za poźno.
Nie tym razem.

Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łodź,
nie powiem więcej wroć.
Już za poźno, już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję.